napisz do nas: sekretariat@ala.art.pl

Koncepcja

Wychowanie do samowychowania i samoedukacji. Mój punkt widzenia na zdolność młodego człowieka do kierowania własnym rozwojem

Przez siedem lat pracy w szkole alternatywnej jaką jest eksperymentalne Liceum "ASSA" Autorska Szkoła Samorozwoju - borykałem się z problemem odpowiedzialności nauczyciela za powierzonego mu ucznia. Czy wystarczy młodemu człowiekowi stworzyć warunki do nauki i pracy, czyli "rozwoju"? Czy w jakiś sposób powinno się tym procesem kierować?. Na te pytania nie uzyskałem satysfakcjonującej mnie odpowiedzi. To, co proponuję dzisiaj w "ALA" stoi w opozycji zarówno do szkoły tradycyjnej jak i "ASSA", czyli pedagogiki behawioralnej i skrajnie liberalnej pedagogiki, czy antypedagogiki. "Samorozwój"- to słowo stanowiące podstawę koncepcji liceum "ASSA". Autorzy koncepcji D. Manelski i D. Łuczak przedstawiają go za J. Górniewiczem i K. Rubachą: samorozwój to całokształt działań jednostki skierowanych na realizację jej potencjalnych możliwości, to świadome kształtowanie cech własnej osobowości oraz kierowanie się własnymi wartościami i celami. W definicji tej dużą wagę przywiązuje się do świadomości własnego stanu i możliwości, jak również do ukształtowanego systemu wartości i określonych celów. W praktyce "ASSA" zakłada się, że uczeń posiada tę samoświadomość łącznie z systemem wartości. Słowo "rozwój" zakłada dynamizm sytuacji, czyli u osoby podlegającej samorozwojowi powinniśmy dostrzegać z upływem czasu pewne przemiany.

Człowiek jako podmiot zabiegów wychowawczych.

Dzisiejsza polska szkoła to szkoła oparta w zasadzie na jedynym dostępnym wzorze jaki stanowi szkoła państwowa. Od wzorca tego trudno się uwolnić. Nic w tym dziwnego skoro każdy z nas w nim wzrósł i uważa za naturalny, choć wycinkowo prawie każdy dostrzega pewne wady. Jednym z podstawowych założeń naszego szkolnictwa jest "oświeceniowa" neutralność światopoglądowa, ugruntowana przez lata drogi do socjalizmu.

Z tego powodu nauczyciel, najistotniejszy bagaż swoich doświadczeń, swoje przekonania co do istoty człowieczeństwa (przekonania religijne), pozostawia przed bramą szkoły, czyli w kontaktach z młodzieżą, w swojej pracy udaje, że jest kimś innym. Tymczasem nauczyciel chcąc nawiązać z uczniem prawdziwe i szczere relacje musi być w nich autentyczny i bez cienia fałszu.

Ja postrzegam człowieka jako, istotę obdarzoną przez Stwórcę ciałem, duchem i duszą. Tymczasem w powszechnie przyjętym systemie edukacyjnym dokładamy wszelkich starań do rozwoju ciała i ewentualnie ducha, natomiast problem duszy i jej drogi w życie wieczne pozostawiamy jako trzeciorzędny.

Nauczyciel powinien działać zawsze zgodnie ze swoimi przekonaniami i pokazywać się uczniowi takim jakim jest. Współpraca z uczniem jest prawdziwa i skuteczna na tyle, na ile autentycznym okaże się wzór naszego życia i postępowania, a nie wskazówki, rady, nakazy i zakazy. Oczywiście to wszystko ma sens tylko przy akceptacji i poszanowaniu poglądów ucznia.

Człowiek, nawet ten najmłodszy, jest trwale obdarowany wolną wolą. Przy czym wola to - w uproszczeniu - zdolność do działania, a wolność to swoboda w wyborze kierunku tegoż działania. Wolnej woli nie da się odebrać. Jest ona przyrodzonym darem Stwórcy, można stawiać jej przeszkody ograniczając możliwości wyboru, ale stosując te ograniczenia trzeba mieć świadomość, że sprawa dotyczy sfery wewnętrznej człowieka i nawet jeżeli w zewnętrznym działaniu, wybór uzyskuje postać zgodną z naszym oczekiwaniem (poprzez postawione ograniczenia), to wybór wewnętrzny może być zupełnie inny, tyle że utajniony i oczekujący na możliwość realizacji w postaci buntu. Zauważył to już Św. Tomasz z Akwinu w swoich pracach pedagogicznych wskazując na częstą nieskuteczność, a może nawet bezsens nakazów i zakazów. Św. Tomasz w osobie nauczyciela widzi doradcę wspomagającego i wspierającego ucznia w jego drodze edukacyjnej, którą nazywa samowychowaniem i samokształceniem.

Rola nauczyciela wspomagającego porównywana jest do roli lekarza, którego pierwszym przykazaniem w pracy jest "nie szkodzić", a drugim wspomagać organizm w jego walce z chorobą, bo tę walkę podejmuje żywy organizm z natury. Tak też rola nauczyciela to wspieranie ucznia w jego naturalnej drodze rozwoju i poznawania świata - urzeczywistnianiu swojego człowieczeństwa - oraz uświadamianie drogi przebytej i do przebycia.

Wolę można jednak zniszczyć. Zdecydowane działania wychowawcze oparte na nakazach i zakazach, ograniczające wolną wolę, prowadzą bardzo często do zaburzenia zjawiska woli. Młody człowiek traci wtedy zdolność do czynienia postanowień i ich realizacji, a do działania przeciw własnym słabościom w szczególności. Uzyskujemy wówczas stan bezwolności. Wtedy człowiek, mimo że posiada motywację i zna cel, do którego zmierza, nie jest w stanie podjąć efektywnego działania, wręcz przeciwnie , każdy pretekst uzna za wystarczający, aby odsunąć to działanie.

W swojej pracy spotykam młodych ludzi, których wolę zniszczono w domu rodzinnym lub szkole i którzy sfrustrowani własną niemocą sięgają po to, co w sztuczny sposób stymuluje ich aktywność lub ją zastępuje - narkotyki. Z drugiej strony pozostawienie młodego człowieka samego sobie w jego rozwoju doprowadza często do zagubienia tego, co w życiu wartościowe i piękne.

Człowiek przychodząc na świat ( przy spełnieniu warunków poczęcia i narodzin: miłość i akceptacja) przynosi ze sobą naturalną gotowość służenia dobru oraz brania i dawania miłości, przynosi także również naturalne skłonności do czynienia zła. Tenże człowiek wzrasta jednak w określonej rzeczywistości i nie da się stworzyć warunków izolacji od czynników zewnętrznych. Owe czynniki to nie tylko miłość i akceptacja rodziców (daj Boże aby zawsze tak było), ale cały brutalny świat działający tak poprzez żywych ludzi jak i środki masowego oddziaływania, od których już dzisiaj uwolnić się nie sposób (zespół ukrytych wychowawców).

Dlatego niezbędny jest zespół ludzi pomagających w wyborach, wskazujących drogę własnym pozytywnym życiem. Pragnę podkreślić jeszcze raz, że tej pomocy nie da się sprowadzić do jasnego nawet wskazania "co jest dobre, a co złe", "co jest słuszne, a co nie" i oczekiwania, czy zmuszenia do podjęcia takiego wyboru. Wybór - decyzja musi być wynikiem własnych przemyśleń ucznia i jego suwerenną decyzją. Możemy tę decyzję ułatwić lub wspierać kierunek, jedynie poprzez stworzenie odpowiedniej sytuacji.

"Nauczyciel"- to słowo z języka polskiej pedagogiki nie jest zbyt trafnym określeniem, bo sugeruje możliwość realizowania procesu wychowania i nauczania bez lub nawet wbrew woli ucznia. To przecież nie jest możliwe. Z drugiej strony człowiek, chcący koniecznie się czegoś nauczyć, poradzi sobie bez pomocy nauczyciela. Dlatego proces uczenia się i wychowania oparty jest przede wszystkim na samodzielnym działaniu podmiotu, nauczyciel może jedynie pomóc zbudować motywację, pomóc określić cel, podtrzymać wolę i zainteresować zagadnieniem.

Wychowanie Czym się różnimy? Czego się spodziewamy? Czego nie chcemy?

Czym się różnimy?

Autorskie Licea Artystyczne „ALA”, a szkoła tradycyjna – różnice:

  • wybór nauczyciela-opiekuna (wychowawcy) za obustronną zgodą na decyzję nawiązania relacji uczeń – nauczyciel-opiekun
  • możliwość wyboru nauczyciela prowadzącego przedmiot
  • sprawdzanie wiedzy i umiejętności jest zadaniem ucznia, nauczyciel pełni rolę eksperta
  • negocjowanie oceny, w zasadzie nie stosowanie oceny niedostatecznej
  • zindywidualizowany plan nauki
  • zindywidualizowany tok nauki
  • zindywidualizowany program nauki (możliwość)
  • obowiązkowy blok przedmiotów artystycznych
  • nieobowiązkowe uczestnictwo w części zajęć
  • obowiązkowe do realizacji programy z: religii lub etyki
  • nie stosowanie powtarzania całej klasy przy braku promocji
  • przyjacielskie, bezpośrednie relacje między uczniami i pedagogami